TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Helmuth von Moltke (młodszy)

Szef Sztabu Generalnego armii niemieckiej (1906–1914)

Urodzony:
25 maja 1848, Gersdorf (Meklemburgia)
Zmarł:
18 czerwca 1916, Berlin
Autor:
Natalia
Tagi:
Helmuth von Moltke, Niemcy, Wilhelm II

Helmuth von Moltke, zwany młodszym, przez osiem lat przygotowywał armię niemiecką do wielkiej wojny, a potem przez sześć tygodni nią dowodził. Odziedziczył po poprzedniku plan, który miał w ciągu kilku tygodni rozbić Francję, zanim zmobilizuje się Rosja, i w sierpniu 1914 roku wprowadził go w życie. W kryzysie lipcowym należał do tych, którzy najmocniej naciskali na wojnę, ale gdy już wybuchła, nie udźwignął ciężaru dowodzenia. Klęska nad Marną we wrześniu 1914 roku przekreśliła niemiecką nadzieję na szybkie zwycięstwo, a jego samego złamała. Historycy do dziś spierają się, ile w tej klęsce było jego winy, a ile wad samego planu.

Przed wojną

Urodził się 25 maja 1848 roku w majątku Gersdorf w Meklemburgii, w starej rodzinie szlacheckiej. Imię dostał na cześć stryja, Helmutha von Moltkego, oficera pruskiego sztabu generalnego, który kilkanaście lat później poprowadził Prusy do zwycięstw nad Austrią i Francją. W wojnie francusko-pruskiej młody Moltke walczył jako podporucznik pułku grenadierów. W 1882 roku został adiutantem stryja, wówczas szefa sztabu generalnego, a po jego śmierci w 1891 roku adiutantem cesarza Wilhelma II. Wszedł w ten sposób do najbliższego otoczenia monarchy, który bardzo go lubił i nazywał żartobliwie „Juliuszem”.

W 1904 roku został generalnym kwatermistrzem, czyli faktycznym zastępcą szefa Wielkiego Sztabu Generalnego, a 1 stycznia 1906 roku zastąpił na tym stanowisku Alfreda von Schlieffena. Nominacja budziła wątpliwości już wtedy. Krytycy uważali, że zawdzięcza ją nazwisku i przyjaźni z cesarzem, który chciał mieć „własnego Moltkego”. Sam Moltke nie krył, że nie jest pewien swoich zdolności dowódczych. Był człowiekiem kulturalnym, grał na wiolonczeli, malował i dużo czytał, interesował się też teozofią, którą zajmowała się jego żona Eliza.

Jako szef sztabu przerabiał odziedziczony plan Schlieffena. Zrezygnował z przemarszu przez Holandię, bo chciał zachować ją jako neutralne „okno” na świat, przez które Niemcy mogłyby handlować w czasie wojny. W zamian armie prawego skrzydła musiały przejść przez wąski korytarz w Belgii, a w pierwszych dniach wojny zdobyć twierdzę Liège. Moltke wzmocnił też armie w Alzacji i Lotaryngii kosztem prawego skrzydła. W 1913 roku zaniechano opracowywania osobnego planu wojny tylko z Rosją. Odtąd każda wojna z Rosją oznaczała dla Niemiec natychmiastowy atak na Francję przez Belgię.

Moltke był przekonany, że czas działa na niekorzyść Niemiec. Na naradzie u cesarza 8 grudnia 1912 roku mówił, że wojna jest nieunikniona, „im wcześniej, tym lepiej”. Według relacji ministra spraw zagranicznych Gottlieba von Jagowa w maju 1914 roku przekonywał, że za dwa, trzy lata rosyjskie zbrojenia zakończą się, a wtedy Niemcy nie zdołają już sprostać przeciwnikom. Nie pozostaje więc nic innego, jak wojna prewencyjna, póki można ją jeszcze wygrać.

Kryzys lipcowy

Gdy po zamachu w Sarajewie Wiedeń szykował się do rozprawy z Serbią, Moltke przebywał na kuracji w Karlsbadzie. Do Berlina wrócił w ostatnich dniach lipca, gdy cesarz przerwał już rejs po Norwegii. Już 26 lipca przesłał do ministerstwa spraw zagranicznych projekt ultimatum dla Belgii, wręczonego tydzień później. Gdy Rosja ogłosiła mobilizację, naciskał na rząd, by nie tracić ani dnia. W nocy z 30 na 31 lipca, ponad głową kanclerza, wezwał telegraficznie szefa austro-węgierskiego sztabu Franza Conrada von Hötzendorfa do natychmiastowej mobilizacji przeciw Rosji i zapewnił, że „Niemcy pójdą bezwarunkowo” razem z Austro-Węgrami. Część historyków widzi w tym telegramie przekroczenie jego uprawnień i jeden z kroków, które przesądziły o wybuchu wojny.

1 sierpnia, w dniu mobilizacji i wypowiedzenia wojny Rosji, przeżył najcięższą chwilę przed wybuchem walk. Z Londynu nadeszła depesza ambasadora księcia Karla Maxa Lichnowsky’ego, z której wynikało, że Wielka Brytania może zagwarantować neutralność Francji. Cesarz uznał, że wojny na zachodzie da się uniknąć, i zażądał, by całą armię skierować na wschód. Moltke odpowiedział, że przygotowywanego latami przemarszu milionów żołnierzy nie da się zmienić w kilka godzin, bo zamiast armii powstałaby bezładna masa. Cesarz miał mu wtedy powiedzieć, że jego stryj dałby mu inną odpowiedź. Wkrótce okazało się, że depesza była nieporozumieniem, i plan wykonano zgodnie z przygotowaniami. Według relacji z jego otoczenia wrócił tego wieczoru do domu wstrząśnięty, a sam pisał później, że coś w nim wtedy pękło i już się nie zagoiło.

Sierpień 1914

2 sierpnia Moltke stanął na czele Sztabu Generalnego Armii Polowej, czyli Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych. Formalnie najwyższym wodzem był cesarz, ale w praktyce rozkazy w jego imieniu wydawał szef sztabu. Kwatera główna pozostała najpierw w Berlinie, w drugiej połowie sierpnia przeniosła się do Koblencji, a pod koniec miesiąca do Luksemburga, setki kilometrów od armii prawego skrzydła. Moltke rzadko odwiedzał front i polegał na zawodnej łączności radiowej i telefonicznej. Jego styl dowodzenia polegał na wyznaczaniu celów i zostawianiu dowódcom armii dużej swobody. Wobec takich dowódców jak Alexander von Kluck i Karl von Bülow, skłóconych ze sobą i działających na własną rękę, okazało się to zgubne.

Pierwsze tygodnie przyniosły sukcesy. Po zdobyciu Liège niemieckie armie przeszły przez Belgię i w bitwie granicznej pobiły Francuzów i Brytyjczyków. Moltke podjął jednak kilka decyzji, które później surowo mu wytykano. Pozwolił następcy tronu Bawarii Rupprechtowi, który odparł Francuzów w Lotaryngii, przejść do natarcia na francuskie fortyfikacje, zamiast przesunąć jego wojska na prawe skrzydło. 25 sierpnia, przekonany, że na zachodzie rozstrzygnięcie już zapadło, a zaniepokojony rosyjską inwazją na Prusy Wschodnie, postanowił wysłać na wschód dwa korpusy z prawego skrzydła. Dotarły tam już po bitwie pod Tannenbergiem, a zabrakło ich nad Marną. Kolejne siły prawego skrzydła trzeba było zostawić do oblężenia Maubeuge i obserwacji Antwerpii.

Marna

Pod koniec sierpnia Kluck, zamiast obejść Paryż od zachodu, skręcił na południowy wschód, by dopaść cofających się Francuzów. Moltke tę zmianę zaakceptował, a 2 września polecił, by 1 Armia szła za 2 Armią i osłaniała prawe skrzydło od strony Paryża. Rozkaz był niewykonalny, bo Kluck wyprzedził już Bülowa. Z relacji ze sztabu wynika, że Moltke był coraz bardziej przygnębiony. 4 września zauważył, że brak jeńców i zdobytych dział świadczy o tym, iż przeciwnik się cofa, ale nie został rozbity. Między 2 a 5 września nie wysłał trzem armiom prawego skrzydła żadnych nowych rozkazów.

6 września Francuzi i Brytyjczycy uderzyli w pierwszej bitwie nad Marną. Między armiami Klucka i Bülowa otworzyła się luka, w którą weszli Brytyjczycy i francuska 5 Armia. Moltke w Luksemburgu nie miał jasnego obrazu sytuacji, więc 8 września wysłał na front szefa wydziału wywiadu, podpułkownika Richarda Hentscha, z ustnymi pełnomocnictwami. Hentsch uznał położenie 1 i 2 Armii za groźne i 9 września zdecydował o ich odwrocie. Moltke napisał tego wieczoru do żony, że sprawy nie poszły dobrze, a Niemcy będą musieli zapłacić za szkody, które wyrządzili. Według często powtarzanej, ale niepotwierdzonej anegdoty miał też powiedzieć cesarzowi: „Wasza Wysokość, przegraliśmy wojnę”. 11 września sam objechał kwatery 3, 4 i 5 Armii i nakazał odwrót także im, by wyrównać front nad Aisne.

Dymisja

Otoczenie cesarza uznało, że szef sztabu nie jest w stanie dalej dowodzić. 14 września szef gabinetu wojskowego generał Moriz von Lyncker przekazał mu, że Wilhelm II oczekuje jego ustąpienia ze względu na stan zdrowia. Jeszcze tego wieczoru kierowanie armią przejął pruski minister wojny Erich von Falkenhayn. Zmiany nie ogłoszono, by nie przyznawać się do klęski, i Moltke przez kilka tygodni pozostawał w kwaterze głównej bez żadnego wpływu na decyzje. Dopiero 3 listopada podano do wiadomości, że szefem sztabu jest Falkenhayn, a Moltke objął podrzędne stanowisko szefa zastępczego Sztabu Generalnego w Berlinie, zajmującego się między innymi uzupełnieniami.

Moltke nie pogodził się z odsunięciem. Zimą 1914/1915 roku poparł kampanię przeciw Falkenhaynowi, prowadzoną przez dowództwo frontu wschodniego Paula von Hindenburga i Ericha Ludendorffa, dawnego współpracownika z Wielkiego Sztabu. Zabiegał u cesarza o jego odwołanie. Kampania doprowadziła tylko do tego, że w styczniu 1915 roku Falkenhayn oddał ministerstwo wojny. Coraz bardziej chory Moltke szukał pociechy w antropozofii Rudolfa Steinera, z którym on i jego żona utrzymywali bliskie stosunki.

18 czerwca 1916 roku w gmachu Reichstagu odbyła się uroczystość żałobna ku czci feldmarszałka Colmara von der Goltza, który zmarł w kwietniu w Bagdadzie. Moltke wygłosił jedną z mów, a po powrocie na miejsce doznał udaru i zmarł. Miał 68 lat. Pochowano go na berlińskim cmentarzu Inwalidów. Zostawił memoriał o winie za wybuch wojny, ale wdowa, odwiedzona przez wysłannika sztabu generalnego, zrezygnowała z jego publikacji po wojnie i wydała w zamian tom wspomnień i listów.

Ocena

Przez dziesięciolecia Moltke uchodził przede wszystkim za człowieka, który „zepsuł” plan Schlieffena. Taki obraz stworzyli po wojnie dawni oficerowie sztabu generalnego, między innymi Wilhelm Groener, który nazwał go „wodzem wbrew własnej woli”, a utrwalili historycy, tacy jak Gerhard Ritter. Zarzucano mu, że osłabił prawe skrzydło na rzecz Lotaryngii, wysłał korpusy do Prus Wschodnich w najgorszym możliwym momencie i dowodził z daleka, oddając inicjatywę dowódcom armii. W tej wersji plan był receptą na zwycięstwo, którą zmarnował niezdecydowany wykonawca.

Nowsze badania patrzą na to inaczej. Amerykański historyk Terence Zuber podważył samo istnienie spójnego „planu Schlieffena” w postaci, którą opisywano po wojnie. Inni badacze, przede wszystkim Annika Mombauer, autorka monografii o Moltkem, nie idą tak daleko, ale podkreślają, że plan przekraczał możliwości armii, zaopatrzenia i kolei, a zmiany Moltkego miały racjonalne uzasadnienie. Kanadyjski historyk Holger Herwig w książce o bitwie nad Marną obok błędów samego Moltkego wskazuje na słabość całego systemu dowodzenia i samowolę dowódców armii. Wady charakteru Moltkego, jego pesymizm i skłonność do wahania, nie budzą jednak sporów.

Ostrzej niż kiedyś oceniana jest za to jego rola w wybuchu wojny. Mombauer i inni historycy pokazują, że Moltke od lat uważał wojnę za nieuchronną i w lipcu 1914 roku należał do najbardziej zdecydowanych zwolenników jej rozpoczęcia, zanim Rosja stanie się zbyt silna. Amerykański historyk David Fromkin uznał go wręcz za głównego winowajcę wybuchu wojny, choć większość badaczy rozkłada tę odpowiedzialność na wiele osób w Berlinie i Wiedniu. Paradoks Moltkego polegał na tym, że człowiek, który tak bardzo chciał wojny, okazał się najmniej zdolny, by ją prowadzić.

Dowodził w bitwach

(02)

Na osi czasu

(11)

1914

lipiec

sierpień

wrzesień

1916