Niemcy stawiają Belgii ultimatum
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 2 sierpnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
2 sierpnia 1914 roku o godzinie 19 niemiecki poseł w Brukseli, Claus von Below-Saleske, wręczył belgijskiemu ministrowi spraw zagranicznych Julienowi Davignonowi notę, która przesądziła o losie Belgii. Niemcy żądały zgody na przemarsz swoich wojsk przez terytorium belgijskie. Na odpowiedź dawały dwanaście godzin.
Uzasadnienie było pretekstem. Niemiecki rząd twierdził, że posiada wiarygodne informacje o zamiarze wkroczenia armii francuskiej do Belgii w celu zaatakowania Niemiec, i przedstawiał swoje żądanie jako działanie wyprzedzające. W rzeczywistości marsz przez Belgię był od lat podstawą niemieckiego planu wojennego, który zakładał obejście silnie umocnionej granicy francusko-niemieckiej od północy.
Nota łączyła obietnice z groźbą. Jeśli Belgia zachowa „życzliwą neutralność” i nie będzie się sprzeciwiać przemarszowi, Niemcy zobowiązywały się po wojnie uszanować jej niepodległość i terytorium oraz wynagrodzić wszystkie szkody. Jeśli jednak stawi opór, zostanie potraktowana jak wróg, a o jej dalszych losach zdecyduje siła oręża.
Żądanie oznaczało jawne złamanie neutralności Belgii, której Prusy były jednym z gwarantów na mocy traktatu londyńskiego z 1839 roku. Jeszcze tej samej nocy król Albert I zwołał naradę rządu i najważniejszych polityków. Jednogłośnie postanowiono odrzucić ultimatum, nawet za cenę wojny z najpotężniejszą armią Europy.
Odpowiedź, wręczona rano 3 sierpnia, była stanowczą odmową. Belgia oświadczyła, że przyjęcie niemieckich żądań oznaczałoby poświęcenie honoru narodu i zdradę zobowiązań wobec Europy. 4 sierpnia wojska niemieckie przekroczyły belgijską granicę. Ultimatum z 2 sierpnia stało się jednym z kluczowych powodów, dla których do wojny przystąpiła Wielka Brytania.