Wielka Brytania · Ententa
Eric Geddes
Zastępca dyrektora generalnego zaopatrzenia w Ministerstwie Amunicji (1915–1916), dyrektor generalny transportu we Francji (1916–1917), Pierwszy Lord Admiralicji (1917–1919)
- Urodzony:
- 26 września 1875, Agra (Indie Brytyjskie)
- Zmarł:
- 22 czerwca 1937, Albourne Place koło Hassocks (Sussex)
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Royal Navy, okręty podwodne, Douglas Haig
Sir Eric Geddes był najbardziej znanym z „ludzi czynu”, których David Lloyd George ściągał w czasie wojny z biznesu do służby państwowej. Nie był ani żołnierzem, ani marynarzem, ani politykiem, tylko kolejarzem i menedżerem, a jednak w ciągu trzech lat nosił honorowy stopień generała majora i wiceadmirała, uporządkował zaplecze armii brytyjskiej we Francji i stanął na czele Admiralicji w najtrudniejszym okresie wojny podwodnej. Jego nazwisko kojarzy się jednak przede wszystkim z dwoma sprawami spornymi: z bezceremonialnym usunięciem admirała Jellicoe w Wigilię 1917 roku i z hasłem, że Niemcy trzeba „wycisnąć jak cytrynę”.
Przed wojną
Urodził się 26 września 1875 roku w Agrze w Indiach, w szkockiej rodzinie inżyniera. Jego młodszym bratem był Auckland Geddes, lekarz i profesor anatomii, w czasie wojny minister służby narodowej. Eric nie radził sobie w szkole i jako nastolatek wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie imał się różnych zajęć, od pracy przy wyrębie lasu po służbę na kolei Baltimore and Ohio. Potem pracował w Indiach przy budowie i eksploatacji kolei wąskotorowych, a w 1904 roku wrócił do Anglii i wstąpił do kolei North Eastern Railway. Awansował szybko, w 1911 roku był już zastępcą jej dyrektora generalnego. Uchodził za specjalistę od statystyki, organizacji i wydajności, chłodnego, energicznego i niecierpliwego wobec biurokracji.
Amunicja i koleje
W 1915 roku Lloyd George, tworząc Ministerstwo Amunicji, szukał ludzi spoza administracji. North Eastern Railway oddała mu Geddesa, który został zastępcą dyrektora generalnego zaopatrzenia. Odpowiadał najpierw za broń strzelecką: ustalił plany produkcji karabinów i karabinów maszynowych, które wkrótce przekroczyły zamówienia wojska. Potem zajął się napełnianiem pocisków i państwowymi zakładami elaborującymi. Pracował z zespołem menedżerów i statystyków, w dużej części ze swojej kolei.
Latem 1916 roku, gdy Lloyd George został ministrem wojny, zaplecze frontu zachodniego było przeciążone. Porty, koleje i drogi nie nadążały z dostawami na Sommę. Za namową ministra marszałek Douglas Haig zaprosił Geddesa do Francji na krótką inspekcję, która przeciągnęła się do miesiąca. Jesienią Geddes został dyrektorem generalnym transportu przy kwaterze głównej Haiga, a jednocześnie dyrektorem generalnym kolei wojskowych w War Office, z honorowym stopniem generała majora. Transport wyjęto spod władzy kwatermistrza armii i podporządkowano cywilnemu fachowcowi, co budziło niechęć części oficerów. Geddes rozbudował porty, sieć kolei normalnotorowych i przede wszystkim kolejek wąskotorowych, które dowoziły amunicję tuż pod front. Na konferencji w Calais w lutym 1917 roku był jednym z brytyjskich fachowców od transportu. Haig, który zwykle nieufnie patrzył na cywilów, cenił go wysoko i pozostał jego sojusznikiem.
Admiralicja
W lutym 1917 roku Niemcy ogłosiły nieograniczoną wojnę podwodną i straty brytyjskiej żeglugi wzrosły dramatycznie. W maju Lloyd George przeniósł Geddesa do Admiralicji na nowe stanowisko kontrolera, odpowiedzialnego za budowę okrętów i statków handlowych, z honorowym stopniem wiceadmirała. Przez pewien czas był więc jednocześnie generałem i admirałem. Geddes szybko doszedł do wniosku, że Admiralicji brakuje energii i organizacji. Pisał o tym do Haiga, a w czerwcu razem z marszałkiem namawiał premiera do zmian w kierownictwie marynarki.
W lipcu 1917 roku Lloyd George przeniósł Edwarda Carsona do Gabinetu Wojennego, a Geddes został Pierwszym Lordem Admiralicji, czyli politycznym zwierzchnikiem Royal Navy. Według „London Gazette” zaprzysiężono go 20 lipca. Ponieważ minister musiał zasiadać w parlamencie, 25 lipca wybrano go bez kontrkandydata na posła z Cambridge. Przyjął urząd pod warunkiem, że pierwszy lord morski, admirał John Jellicoe, nie zostanie od razu odwołany.
Geddes zastał marynarkę w trakcie przełomu. System konwojów, wprowadzany od wiosny i lata, zaczynał przynosić skutki, a straty statków powoli malały. Nowy Pierwszy Lord przebudował Admiralicję na wzór wielkiego przedsiębiorstwa. Utworzył stanowisko zastępcy pierwszego lorda morskiego, które objął admirał Rosslyn Wemyss, wydzielił wydział planowania operacji z kontradmirałem Rogerem Keyesem na czele, oddzielił sprawy operacyjne od administracyjnych, a budowę statków handlowych powierzył przemysłowcom. Ściągnął też do Admiralicji naukowców, którzy pracowali nad wykrywaniem okrętów podwodnych.
Współpraca z Jellicoe układała się źle. Geddes uważał go za pesymistę i człowieka, który nie umie dzielić się odpowiedzialnością, a jesienią spór dotyczył także obrony Cieśniny Kaletańskiej, przez którą według wywiadu niemieckie okręty podwodne przechodziły niemal bez przeszkód. Po rozbiciu przez Niemców konwoju norweskiego w grudniu Geddes zarządził śledztwo ponad głowami Jellicoe i dowódcy Grand Fleet, admirała Davida Beatty’ego. 24 grudnia 1917 roku wręczył Jellicoe list, w którym, bez podania powodów, uznał jego odejście za pożądane. Następcą został Wemyss, a dowództwo w Dover zamiast admirała Reginalda Bacona objął Keyes, który w kwietniu 1918 roku przeprowadził rajd na Zeebrugge i Ostendę. Sposób, w jaki potraktowano zwycięzcę spod Jutlandii, oburzył lordów morskich i część opinii publicznej. W marcu 1918 roku Geddes przeprosił w Izbie Gmin, jeśli zranił uczucia admirała, a debata ujawniła, że działał w imieniu premiera.
W 1918 roku Geddes reprezentował Wielką Brytanię w Sojuszniczej Radzie Morskiej, powołanej w listopadzie 1917 roku, by koordynować działania flot sprzymierzonych. Pod jego kierownictwem Admiralicja rozbudowała konwoje, także na wodach przybrzeżnych, i zabezpieczała przewóz amerykańskich żołnierzy przez Atlantyk, który kosztował stosunkowo niewielkie straty.
Po wojnie
W kampanii przed wyborami w grudniu 1918 roku Geddes przemawiał w Cambridge i zapowiadał, że Niemcy zapłacą za wojnę, a on sam wyciśnie z nich wszystko, jak z cytryny, „aż zapiszczą pestki”. Słowa te stały się symbolem nastrojów, które później krępowały brytyjską delegację na konferencji pokojowej. W styczniu 1919 roku odszedł z Admiralicji, był przez kilka miesięcy ministrem bez teki, a w maju został pierwszym w historii ministrem transportu. W 1921 roku przewodniczył komisji do spraw wydatków publicznych, której drastyczne cięcia, także w armii, marynarce i oświacie, przeszły do historii jako „topór Geddesa”. W 1922 roku porzucił politykę i wrócił do biznesu: został prezesem koncernu Dunlop Rubber, a od 1924 roku przewodniczył radzie nowych linii lotniczych Imperial Airways. Zmarł 22 czerwca 1937 roku w swoim domu Albourne Place koło Hassocks w Sussex, po długiej chorobie.
Ocena
Lloyd George nazwał go jednym z najbardziej niezwykłych ludzi, jakich państwo wezwało na pomoc w czasie wojny, i uważał jego karierę za dowód, że wojnę trzeba prowadzić metodami nowoczesnego przedsiębiorstwa. Historycy na ogół zgadzają się, że Geddes był wybitnym organizatorem. Jego praca przy amunicji i transporcie we Francji należy do mniej widowiskowych, ale rzeczywistych sukcesów brytyjskiego wysiłku wojennego, a reforma sztabu marynarki dała Admiralicji narzędzia, których wcześniej jej brakowało.
Ocena jego roli w Admiralicji jest bardziej podzielona. Krytycy, zwłaszcza historycy marynarki sympatyzujący z Jellicoe, zarzucają mu brak znajomości spraw morskich i brutalność w traktowaniu ludzi. Dziennikarz Archibald Hurd pisał, że nigdy nie było dwóch ludzi bardziej nieświadomych spraw morskich niż Lloyd George i Geddes. Zwracają też uwagę, że przełom w wojnie podwodnej przyniosły konwoje wprowadzone jeszcze przed jego przyjściem. Obrońcy odpowiadają, że to za jego kadencji nowe metody stały się systemem, a Admiralicja zaczęła działać sprawniej. Polityczny epizod jego życia, od „wyciskania cytryny” po „topór Geddesa”, pokazał natomiast, że menedżer, który znakomicie sprawdzał się w czasie wojny, w powojennej polityce czuł się obco.