TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Konferencja w Boulogne w sprawie Grecji

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
20 października 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Francja, Wielka Brytania, Aristide Briand

20 października 1916 roku w hotelu Impérial w Boulogne-sur-Mer zebrali się przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji, by omówić sprawy Wschodu, przede wszystkim postawę wobec Grecji. Brytyjska chronologia wojny umieszcza tę konferencję w Calais, ale to pomyłka: w jej własnym wykazie konferencji sprzymierzonych figuruje ona jako konferencja w Boulogne, i tak samo podają ją obie brytyjskie historie oficjalne, kampanii macedońskiej (Falls) i wojny na morzu (Newbolt), oraz archiwum departamentu Pas-de-Calais. Kilka wcześniejszych brytyjsko-francuskich narad, poczynając od pierwszej w lipcu 1915 roku, odbyło się w Calais, co zapewne tłumaczy pomyłkę.

Kto przyjechał

Skład był wyjątkowo okazały. Ze strony brytyjskiej przybyli premier Herbert Henry Asquith, minister spraw zagranicznych wicehrabia Grey, pierwszy lord Admiralicji Arthur Balfour, minister wojny David Lloyd George, szef Imperialnego Sztabu Generalnego generał William Robertson i dowódca armii brytyjskich we Francji generał Douglas Haig. Francję reprezentowali premier i minister spraw zagranicznych Aristide Briand, minister wojny generał Pierre Roques, minister marynarki admirał Lucien Lacaze, minister finansów Alexandre Ribot, minister bez teki Léon Bourgeois, minister uzbrojenia Albert Thomas i naczelny wódz generał Joseph Joffre. Według archiwum departamentu Pas-de-Calais obrady otworzył Briand o wpół do trzeciej po południu, a w przerwie goście przechadzali się po nadmorskiej promenadzie. Na porządku dnia były trzy sprawy: stosunek do Grecji, położenie armii w Salonikach i udział Portugalii w wojnie.

Grecja między dwoma rządami

Sprawa grecka była pierwsza i najbardziej drażliwa. Od 9 października Elefterios Wenizelos stał w Salonikach na czele rządu Obrony Narodowej i zabiegał o jego uznanie, a w Atenach rządził gabinet Spiridona Lambrosa, uważany za narzędzie króla Konstantyna I. Sojusznicy patrzyli na Grecję różnie. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu pisze, że nic tak nie niepokoiło rządu w Londynie jak obawa, że francuska polityka w Grecji jest wymierzona w dynastię, a Brytyjczycy wciąż przypominali Paryżowi o zasadzie niemieszania się w ustrój państw neutralnych. Nieufność pogłębiło rozbrojenie greckiej floty 11 października, którego Francuzi dokonali bez porozumienia z Londynem.

Wynikiem był kompromis. Według brytyjskiego dziennikarza Crawfurda Price’a, zwolennika Wenizelosa, w Boulogne postanowiono nie uznawać oficjalnie rządu w Salonikach. Publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, dodaje, że mocarstwa poleciły swoim konsulom utrzymywać z rządem tymczasowym stosunki „na stopie faktycznej” i jednocześnie dały mu pieniądze. Archiwum Pas-de-Calais streszcza tę decyzję podobnie: pomoc finansowa bez oficjalnego uznania. W Boulogne uzgodniono też tekst odpowiedzi na wrześniową propozycję króla, przekazaną przez greckiego posła w Londynie, by Grecja przystąpiła do wojny na swoich warunkach. Brytyjczycy wręczyli ją posłowi 23 października. Mocarstwa zapewniały w niej, że nigdy nie zmuszały Grecji do wojny i żądały tylko obiecanej życzliwej neutralności, a jej przystąpienie przyjmą jedynie z „niezbędnymi gwarancjami”, chyba że rząd sam uzna, iż po bułgarskich wkroczeniach do Kawali i Floriny Grecja jest już w stanie wojny z Bułgarią. Newbolt ocenia, że w zmienionej sytuacji nota nie miała już znaczenia.

Saloniki i Portugalia

Długą debatę wywołała sprawa armii w Salonikach, od której zależała pomoc dla Rumunii, ponoszącej wtedy klęskę za klęską. Według Fallsa postanowiono, że sztaby generalne Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Rosji zbadają, jakich sił potrzeba na froncie salonickim do obrony, do kontynuowania ofensywy na Bitolę i do wielkiego natarcia na Bułgarię razem z Rosjanami i Rumunami. Francuzi zaproponowali, by nie czekając na to, zwiększyć liczbę dywizji brytyjskich do siedmiu, a francuskich do sześciu, a Brytyjczycy obiecali rozważyć to „życzliwie”. Oba rządy miały też poprosić Włochy o wzmocnienie ich wojsk w Salonikach do trzech dywizji. Archiwum Pas-de-Calais podaje ponadto, że Francuzi uzyskali utrzymanie wyprawy salonickiej, a Portugalski Korpus Ekspedycyjny, który Lizbona postanowiła wysłać do Francji, przydzielono do armii brytyjskiej.

Sprawa dywizji rozstrzygnęła się kilka dni później. 25 października szef sztabu poinformował dowódcę wojsk brytyjskich w Salonikach, generała George’a Milne’a, że wobec nalegań sojuszników i osobistej interwencji cara Mikołaja II i prezydenta Raymonda Poincarégo z Francji przyjedzie jeszcze jedna dywizja. Robertson był temu przeciwny, bo uważał, że losy wojny rozstrzygną się na froncie zachodnim. Na krok w stronę rządu Wenizelosa Londyn zdecydował się dopiero pod koniec grudnia, gdy nowy premier Lloyd George wysłał do Salonik swojego przedstawiciela, a wkrótce potem uczyniła to Francja.