TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rosja i Włochy wypowiadają wojnę Bułgarii

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
19 października 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
wypowiedzenie wojny, Rosja, Włochy, Bułgaria

19 października 1915 roku Rosja i Włochy dołączyły do państw walczących z Bułgarią. Tego dnia w Piotrogrodzie ogłoszono manifest cesarza Mikołaja II o wypowiedzeniu wojny Bułgarii, a rząd w Rzymie oznajmił, że Włochy są z nią w stanie wojny. Od bułgarskiego wypowiedzenia wojny Serbii minęło pięć dni. Wcześniej stan wojny z Bułgarią ogłosiły Wielka Brytania, Czarnogóra i Francja. Teraz przeciw Bułgarii stały już wszystkie wielkie mocarstwa Ententy.

Manifest cara

Manifest był datowany na 5 października według kalendarza juliańskiego, którego Rosja wtedy używała, czyli na 18 października według kalendarza gregoriańskiego. Car podpisał go w Kwaterze Głównej w Mohylewie, gdzie od września osobiście dowodził armią. Następnego dnia, 6 (19) października, tekst ukazał się w urzędowym zbiorze praw i rozporządzeń. Dlatego większość kronik podaje datę 19 października.

Był to jeden z najbardziej osobistych dokumentów tej wojny. „Podstępnie przygotowywana od początku wojny, a jednak wydająca się niemożliwą, zdrada Bułgarii wobec sprawy słowiańskiej dokonała się – ogłaszał car. – Wojska bułgarskie napadły na wykrwawiającą się w walce z silniejszym wrogiem wierną Naszą sojuszniczkę Serbię”. Rosja i jej sojusznicy, czytamy dalej, ostrzegali „rząd Ferdynanda Koburga” przed tym fatalnym krokiem, a spełnienie dawnych dążeń Bułgarów, przyłączenie Macedonii, zapewniono im inną drogą, zgodną z interesem słowiańszczyzny. Przeważyły jednak „podsunięte przez Niemców tajne, samolubne rachuby i bratobójcza wrogość do Serbów”. Manifest nie nazywał Ferdynanda carem, tylko „Ferdynandem Koburgiem”, przypominając jego niemieckie pochodzenie, a winą za wojnę obarczał jego rząd.

Najmocniej brzmiało zakończenie. Bułgaria, „jednej z Nami wiary, niedawno jeszcze wyzwolona z niewoli tureckiej braterską miłością i krwią narodu rosyjskiego”, stanęła otwarcie po stronie „wrogów wiary Chrystusowej, słowiańszczyzny i Rosji”. „Z goryczą przyjmie naród rosyjski zdradę tak bliskiej mu do ostatnich dni Bułgarii – kończył car – i z ciężkim sercem obnaża przeciw niej miecz, pozostawiając los zdrajców słowiańszczyzny sprawiedliwej karze Bożej”.

Zawiedzione braterstwo

Dla Rosjan wojna z Bułgarią była czymś więcej niż kolejną deklaracją. Niespełna czterdzieści lat wcześniej Rosja stoczyła z Turcją wojnę, po której Bułgaria odzyskała państwowość. W Sofii stał pomnik cara Aleksandra II, nazywanego przez Bułgarów Carem Wyzwolicielem, a w 1912 roku ukończono tam budowę wielkiego soboru pod wezwaniem świętego Aleksandra Newskiego, wzniesionego ku pamięci rosyjskich żołnierzy poległych w tamtej wojnie. Już na początku października, po rosyjskim ultimatum, Rosja zerwała z Bułgarią stosunki dyplomatyczne.

Prasa rosyjska pisała o Bułgarach z goryczą. W kolejnych dniach znany publicysta Michaił Mienszykow pisał w „Nowym Wriemieni” o „czwartym wrogu” Rosji. Przypominał, że według samych Bułgarów wyzwolenie dwóch milionów ich rodaków kosztowało Rosję 200 tysięcy istnień i ogromne sumy pieniędzy, i dodawał, że Rosjanie popełnili gorzki błąd, oczekując od małego słowiańskiego narodu wdzięczności na zawsze. Gest najbardziej wymowny wykonał Bułgar w rosyjskiej służbie, generał Radko Dimitriew, bohater wojen bałkańskich, który w latach 1914–1915 dowodził rosyjską 3 Armią. Według brytyjskiej „Nelson’s History of the War” odesłał carowi Ferdynandowi bułgarskie ordery i wyrzekł się bułgarskiej przynależności. Brytyjski rocznik „Annual Register” zauważał z kolei, że wielu Bułgarów niechętnie szło na wojnę przeciw Rosjanom, swoim dawnym przyjaciołom i dobroczyńcom.

Francuski „Revue des Deux Mondes” ocenił, że manifest przemawia z wielką siłą, ale żaden jego egzemplarz nie dotrze do Bułgarii, więc był napisany przede wszystkim dla samej Rosji i dla świata. Rosja nie mogła bowiem łatwo dosięgnąć Bułgarii. Między obu krajami leżała neutralna Rumunia, która nie zamierzała przepuszczać rosyjskich wojsk, a armia rosyjska wciąż dochodziła do siebie po wielkim odwrocie z lata. Sojusznicy słyszeli zapewnienia, że Rosja przyśle wojska, gdy tylko będzie mogła. Na razie mogła działać tylko na morzu. 27 października rosyjska Flota Czarnomorska ostrzelała bułgarski port Warnę.

Włochy

Włochy wypowiadały w tym roku wojnę już po raz trzeci. W maju wypowiedziały ją Austro-Węgrom, w sierpniu Turcji. Wciąż nie były natomiast w stanie wojny z Niemcami. Prezydent Francji Raymond Poincaré zanotował tuż przedtem z przekąsem, że Włochy postanowiły wypowiedzieć wojnę Bułgarii, ale nadal nie chcą rzucić wyzwania Niemcom, bo ich wrogiem pozostają Austriacy.

Rzym nie był wcześniej w pierwszym szeregu. Gdy 4 października posłowie Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii przedstawiali premierowi Bułgarii swoje żądania, poseł włoski nie dostał jeszcze instrukcji i do kolegów nie dołączył. Teraz Włochy jasno opowiadały się po stronie Serbii. Rząd Antonia Salandry z ministrem spraw zagranicznych Sidneyem Sonninem nie spieszył się jednak z wysłaniem wojsk do Salonik. Prasa bliska rządowi pisała, że Włochy najlepiej pomogą Serbii, uderzając na własnym froncie, a właśnie wtedy nad Isonzo rozpoczęła się trzecia bitwa. W Londynie David Lloyd George odpowiadał tego dnia w Izbie Gmin, że sposób, w jaki Włochy mogą najskuteczniej pomóc Serbii, jest przedmiotem rozmów między sojusznikami.

Na początku grudnia Sonnino bronił decyzji o wojnie z Bułgarią w parlamencie, gdzie socjaliści sprzeciwiali się każdemu rozszerzeniu wojny. Włoskie wojska pojawiły się na Bałkanach w grudniu, ale nie w Macedonii, tylko w Albanii, gdzie pomagały ewakuować resztki armii serbskiej. Włoska dywizja dotarła do Salonik dopiero latem 1916 roku.