Wygasanie ofensywy Brusiłowa
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 17 sierpnia 1916
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Ofensywa Brusiłowa
- Tagi:
- Rosja, Austro-Węgry, Niemcy, Aleksiej Brusiłow
Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, kończy ofensywę Brusiłowa „w przybliżeniu” 17 sierpnia 1916 roku (4 sierpnia według kalendarza juliańskiego). Tego dnia nie stało się nic, co zamykałoby ofensywę, a walki na froncie wschodnim trwały jeszcze przez wiele tygodni. Data dobrze jednak oddaje zmianę, która zaszła w połowie sierpnia. Natarcia na Kowel, główny cel letniej kampanii, ostatecznie się załamały, a rosyjskie dowództwo zaczęło przestawiać się na inne kierunki i czekać na przystąpienie Rumunii do wojny. Dlatego na naszej stronie bitwy ofensywa trwa do 20 września, zgodnie z historiografią rosyjską, a połowa sierpnia oznacza raczej początek jej wygasania.
Krwawe natarcia nad Stochodem
Od końca lipca Front Południowo-Zachodni generała Aleksieja Brusiłowa raz po raz szturmował niemiecko-austriackie pozycje nad bagnistym Stochodem, osłaniające Kowel. Główną siłą uderzenia była nowa Armia Specjalna generała Władimira Bezobrazowa, złożona w dużej części z gwardii. Po nieudanych atakach z 28 lipca Rosjanie ponowili natarcie 8 i 9 sierpnia. Według rosyjskich opracowań I Korpus Armijny został odrzucony kontratakami na pozycje wyjściowe, a gwardziści wykrwawili się w ataku na las koło wsi Kuchary. Rosyjski historyk Anton Kersnowski podaje, że w tych dniach sam I Korpus Gwardii stracił około 5,5 tysiąca ludzi. Austriacka historia oficjalna zauważa, że od 10 sierpnia Rosjanie na tym odcinku ograniczyli się do obrony. Według rosyjskich opracowań natarcia na Kowel wstrzymano 11 sierpnia, a angielskojęzyczne opracowania podają, że Brusiłow zrezygnował z nich już 9 sierpnia.
Sam Brusiłow wiedział już wtedy, że jego front nie rozstrzygnie wojny. We wspomnieniach pisał, że na początku sierpnia stracił nadzieję na pomoc sąsiednich frontów, a przeciwnik, mimo ogromnych strat, miał przed jego armiami więcej wojska niż on sam. „Dlatego prowadziłem dalej walki na froncie już nie z dawnym natężeniem, starając się w miarę możności oszczędzać ludzi” – wspominał – tylko w takim stopniu, by wiązać jak najwięcej sił przeciwnika i w ten sposób pośrednio pomagać Włochom i Francuzom. Ostro oceniał też dowódców gwardii. Pisał, że wspaniali żołnierze ponosili ogromne straty bez korzyści, bo ich generałowie nie znali realiów wojny pozycyjnej.
Zmiana planów
Na południu Rosjanie odnieśli w tym czasie jeden z ostatnich wielkich sukcesów lata. Po czterodniowej bitwie, stoczonej od 7 do 10 sierpnia, 9 Armia generała Płatona Leczyckiego 11 sierpnia zajęła Stanisławów, a niemiecko-austriacka Armia Południowa musiała się wycofać znad Strypy za Złotą Lipę. 11 sierpnia szef sztabu Naczelnego Wodza, generał Michaił Aleksiejew, polecił Brusiłowowi rozwijać powodzenie na lewym skrzydle. Od 12 sierpnia operację przeciw Kowlowi prowadzić miał Front Zachodni generała Aleksieja Ewerta, któremu podporządkowano 3 Armię i Armię Specjalną. 16 sierpnia Ewert nakazał obu armiom przygotować nowe natarcie.
17 sierpnia Brusiłow wyznaczył swoim armiom nowe cele. 8 Armia miała uderzyć w kierunku Włodzimierza Wołyńskiego, 11 Armia na Brzeżany, a 9 Armia jednocześnie na Halicz i przez Karpaty na Węgry. Austriacka historia oficjalna zauważa, że Brusiłow był wciąż pod wrażeniem zwycięstwa pod Stanisławowem. Dnia rozpoczęcia natarcia na razie nie wyznaczono. Rosyjskie armie były zmęczone, a ich nowe uderzenia miały się zbiec z wkroczeniem do wojny Rumunii.
Tego samego dnia w Cieszynie, siedzibie austro-węgierskiego naczelnego dowództwa, spotkali się szefowie sztabów Franz Conrad von Hötzendorf i Erich von Falkenhayn. Conrad chciał uprzedzić kolejne rosyjskie natarcie własnym uderzeniem, ale na wielką operację brakowało wojska, więc rozważano tylko krótkie kontrataki. Według austriackiej historii oficjalnej Falkenhayn sądził wtedy, że Rumunia przystąpi do wojny dopiero w październiku, po zebraniu plonów. Pomylił się: Rumunia wypowiedziała wojnę Austro-Węgrom już 27 sierpnia, a Brusiłow wznowił ofensywę na całym froncie 31 sierpnia. Ani to natarcie, ani wrześniowe szturmy pod Kowlem nie przyniosły już jednak przełomu.