TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Oswald Boelcke

Pilot myśliwski, dowódca eskadry myśliwskiej Jagdstaffel 2 (1916)

Urodzony:
19 maja 1891, Giebichenstein koło Halle (Niemcy)
Zmarł:
28 października 1916, Okolice Bapaume (Francja)
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemcy, lotnictwo

Oswald Boelcke był pierwszym lotnikiem, który zrozumiał, że walka w powietrzu jest odrębnym rodzajem wojny, wymagającym własnej taktyki, własnych jednostek i specjalnego szkolenia. Jesienią 1915 roku, latając na jednopłatowym Fokkerze z karabinem strzelającym przez śmigło, został razem z Maxem Immelmannem bohaterem „plagi Fokkerów”, a w styczniu 1916 roku obaj jako pierwsi lotnicy dostali order Pour le Mérite. Latem 1916 roku spisał zasady walki powietrznej, znane jako „Dicta Boelcke”, i doradził zebranie myśliwców w osobne eskadry. Sam stanął na czele jednej z pierwszych z nich, Jagdstaffel 2, która nad Sommą odebrała Brytyjczykom przewagę w powietrzu. Gdy 28 października 1916 roku zginął w wypadku, miał 25 lat i 40 uznanych zwycięstw, więcej niż jakikolwiek pilot na świecie. Jego uczniowie, z Manfredem von Richthofenem na czele, przez kolejne dwa lata walczyli według jego reguł.

Przed wojną

Oswald Boelcke (pierwotnie Bölcke) urodził się 19 maja 1891 roku w Giebichenstein, dziś dzielnicy Halle, jako syn nauczyciela gimnazjalnego. Rodzina wróciła do Niemiec z Argentyny zaledwie pół roku przed jego narodzinami. Dzieciństwo i młodość spędził w Dessau, gdzie skończył gimnazjum. Od dziecka chorował na astmę, mimo to był świetnym sportowcem: gimnastykiem, pływakiem, wioślarzem i alpinistą. W 1911 roku wstąpił jako kandydat na oficera do batalionu telegrafistów w Koblencji. Lotnictwo pociągało go od dawna, a w ślady starszego brata Wilhelma, oficera lotnictwa, poszedł w maju 1914 roku, gdy skierowano go na kurs pilotów w Halberstadt.

Pilot rozpoznania

Egzamin pilota zdał w połowie sierpnia 1914 roku i trafił na front zachodni, do oddziału lotniczego, w którym obserwatorem był jego brat. Bracia latali razem nad frontem, wykonując loty rozpoznawcze, a Oswald szybko zyskał opinię pilota nieprzeciętnego. Gdy w oddziale doszło do sporów, rozdzielono braci, a Oswald wiosną 1915 roku trafił do nowo utworzonego Feldflieger-Abteilung 62, który przeniesiono pod Douai. 4 lipca 1915 roku, jeszcze na dwumiejscowym samolocie rozpoznawczym, odniósł pierwsze zwycięstwo: po półgodzinnej walce jego obserwator zestrzelił francuski samolot.

Fokker

Latem 1915 roku do eskadr na froncie zaczęły trafiać pierwsze jednopłatowce Fokker E.I. Nie były szybsze ani zwrotniejsze od samolotów alianckich, ale miały karabin maszynowy zsynchronizowany ze śmigłem, tak że pilot celował całym samolotem. Boelcke i jego kolega z eskadry Max Immelmann należeli do pierwszych, którzy je dostali. 1 sierpnia, gdy Brytyjczycy zbombardowali ich lotnisko, wystartowali za nimi razem. Boelckemu zaciął się karabin, a pierwsze zwycięstwo odniósł Immelmann. Swój pierwszy samolot na Fokkerze Boelcke zestrzelił pod koniec lata (źródła podają 19 sierpnia albo 19 września 1915 roku). Tak zaczęła się „plaga Fokkerów”, okres, w którym nieliczne niemieckie myśliwce zbierały krwawe żniwo wśród brytyjskich i francuskich samolotów rozpoznawczych.

Boelcke nie był zwykłym strzelcem. Analizował każdą walkę, atakował z góry i od strony słońca, otwierał ogień z bliska, a wbrew zakazom, które miały chronić tajemnicę Fokkera, zapuszczał się nad linie nieprzyjaciela. Pod koniec sierpnia skoczył do kanału i uratował tonącego francuskiego chłopca, za co dostał pruski medal za ratowanie życia. Prasa niemiecka uczyniła z niego i z Immelmanna bohaterów narodowych, a ich rywalizacja na liczbę zwycięstw stała się sprawą publiczną. 12 stycznia 1916 roku, po ósmym zwycięstwie każdego z nich, cesarz Wilhelm II nadał obu order Pour le Mérite, najwyższe pruskie odznaczenie wojskowe. Byli pierwszymi lotnikami, którzy je otrzymali.

Verdun

Przed niemieckim natarciem pod Verdun Boelcke trafił do tajnej jednostki pod Metzem, a w marcu 1916 roku objął niewielki oddział sześciu myśliwców na wysuniętym lotnisku w Sivry nad Mozą, zaledwie kilkanaście kilometrów za frontem. Połączył go telefonicznie z punktem obserwacyjnym na pierwszej linii, dzięki czemu piloci startowali, gdy nadlatywał nieprzyjaciel, zamiast patrolować bez końca. Było to jedno z pierwszych stanowisk naprowadzania myśliwców. Oddział należał do 5 Armii, a Boelcke zaprzyjaźnił się z jej dowódcą, następcą tronu Wilhelmem, którego kwatera mieściła się w pobliskim Stenay. W marcu jako pierwszy lotnik w dziejach osiągnął dziesięć zwycięstw.

Nad Verdun Niemcy szybko jednak tracili przewagę. Francuzi przysłali tam najlepszych pilotów na nowych dwupłatowcach Nieuport 11, szybszych i zwrotniejszych od Fokkera, i zaczęli latać w grupach. Wiosną 1916 roku „plaga Fokkerów” się skończyła. Boelcke widział to wyraźniej niż dowództwo. W memoriale z marca nazwał niemieckie wykorzystanie lotnictwa „żałosnym” i proponował zmiany, a w raporcie o nowym Fokkerze wytknął jego wady. W maju, po kolejnych zwycięstwach, cesarz awansował go wbrew przepisom na kapitana. Miał zaledwie 25 lat i był najmłodszym kapitanem armii niemieckiej.

Dicta Boelcke

18 czerwca 1916 roku zginął Immelmann. Niemieckie dowództwo nie chciało ryzykować utraty drugiego bohatera i zakazało Boelckemu lotów bojowych. Miał wtedy 19 zwycięstw. Skierowano go do szefa lotnictwa polowego, podpułkownika Hermanna Thomsena (von der Lieth-Thomsena), który przygotowywał reorganizację lotnictwa. Boelcke spisał wtedy swoje doświadczenia w ośmiu krótkich regułach, które przeszły do historii jako „Dicta Boelcke”. Radził między innymi, by zapewnić sobie przewagę przed atakiem i w miarę możliwości atakować od strony słońca, raz rozpoczęty atak doprowadzać do końca, otwierać ogień tylko z bliska i dopiero wtedy, gdy przeciwnik jest dobrze na celowniku, nigdy nie spuszczać przeciwnika z oczu, atakować od tyłu, a przy ataku z góry nie uciekać, tylko zwrócić się ku nieprzyjacielowi. Ostatnie reguły dotyczyły walki w grupie: pilot nad liniami nieprzyjaciela ma pamiętać o drodze powrotu, a w grupie atakować po czterech lub sześciu, pilnując, by dwóch pilotów nie ścigało tego samego przeciwnika. Zasady te, rozesłane później do wszystkich niemieckich myśliwców, stały się podstawą taktyki walki powietrznej i w różnych wersjach przetrwały w lotnictwie wojskowym przez dziesięciolecia.

Ważniejsza od reguł była propozycja organizacyjna. Boelcke doradzał, by myśliwców nie rozdzielać po kilka do oddziałów rozpoznawczych, lecz zebrać je w osobne eskadry, które będą walczyć wspólnie i uzyskają przewagę w wybranym miejscu. Dowództwo przyjęło ten pomysł. W lipcu Boelcke wyjechał w podróż inspekcyjną na Bałkany i do Turcji, gdzie spotkał się między innymi z Enwerem Paszą i Ottonem Limanem von Sandersem, i zwiedził pole bitwy pod Gallipoli. W drodze powrotnej, w sierpniu, odwiedził brata pod Kowlem, gdzie dostał wezwanie na front zachodni. Rozkazem z 10 sierpnia 1916 roku tworzono pierwsze eskadry myśliwskie (Jagdstaffeln), a jedną z nich, Jagdstaffel 2, miał od podstaw zorganizować Boelcke. Pozwolono mu samemu dobrać pilotów. Pod Kowlem wybrał dwóch z eskadry brata: młodego kawalerzystę Manfreda von Richthofena i 37-letniego Erwina Böhmego.

Jagdstaffel 2 nad Sommą

Nad Sommą od lipca 1916 roku panowali Brytyjczycy. Ich samoloty rozpoznawcze swobodnie kierowały ogniem artylerii, a myśliwce Airco DH.2 i francuskie Nieuporty spychały niemieckich lotników do obrony. Jagdstaffel 2 powstawała pod koniec sierpnia w okolicach Bertincourt, początkowo bez samolotów. Boelcke latał sam na starszej maszynie i zestrzeliwał kolejnych przeciwników, między innymi 15 września, w dniu pierwszego natarcia czołgów, gdy nad lasem Havrincourt zestrzelił brytyjskiego kapitana. Jednocześnie szkolił swoich pilotów: uczył ich latania w szyku, w parach prowadzącego i skrzydłowego, i omawiał z nimi każdy lot.

16 września eskadra dostała nowe dwupłatowce Albatros D.I i D.II, szybsze, lepiej się wznoszące i uzbrojone w dwa zsynchronizowane karabiny maszynowe. Następnego dnia Jagdstaffel 2 poleciała do pierwszej walki jako zwarta jednostka i zestrzeliła kilka brytyjskich samolotów. Swoje pierwsze uznane zwycięstwo odniósł tego dnia Richthofen. W kolejnych tygodniach eskadra Boelckego, wraz z innymi nowymi jednostkami myśliwskimi, zmieniła położenie w powietrzu nad Sommą. Brytyjczycy ponosili coraz większe straty, a niemieccy lotnicy rozpoznawczy znów mogli działać. 8 października cesarz powołał stanowisko dowódcy niemieckich sił powietrznych, a nowe dowództwo rozesłało „Dicta Boelcke” do wszystkich eskadr. W październiku Boelcke zestrzelił jedenaście samolotów, a 26 października odniósł czterdzieste zwycięstwo.

Śmierć

Był jednak wyczerpany. Latał po kilka razy dziennie, cierpiał na astmę i według relacji kolegów był przygnębiony. 28 października 1916 roku po południu sześciu pilotów Jagdstaffel 2 zaatakowało nad okolicami Bapaume dwa brytyjskie DH.2 z 24 Dywizjonu. Boelcke i Böhme ścigali jeden z nich, gdy między nimi przemknął drugi, uciekający przed Richthofenem. Obaj poderwali maszyny i, zasłonięci skrzydłami, nie widzieli się nawzajem. Podwozie samolotu Böhmego musnęło górny płat Albatrosa Boelckego. Uszkodzone skrzydło straciło nośność i samolot, wirując, opadł na ziemię koło niemieckiej baterii artylerii. Uderzenie nie było bardzo silne, ale Boelcke nie miał zapiętych pasów ani kasku i zginął na miejscu. Böhme, który wylądował szczęśliwie, długo nie mógł się pogodzić z tym, co się stało.

Nabożeństwo żałobne odbyło się 31 października w katedrze w Cambrai w obecności następcy tronu Bawarii, księcia Rupprechta. Brytyjski samolot zrzucił nad niemieckimi liniami wieniec z dedykacją „Pamięci kapitana Boelckego, naszego dzielnego i rycerskiego przeciwnika”. Pochowano go 2 listopada w Dessau z honorami, jakie przysługiwały wielkim dowódcom. Jego eskadrę nazwano odtąd Jagdstaffel Boelcke.

Ocena

Boelcke jest powszechnie uważany za twórcę taktyki walki myśliwskiej i jednego z ojców lotnictwa myśliwskiego w ogóle. Nie był najskuteczniejszym asem wojny: jego wynik, 40 zwycięstw, pobił w kwietniu 1917 roku Richthofen, a po nim inni. Historycy lotnictwa podkreślają jednak, że to on pierwszy połączył umiejętności pilota z myśleniem organizatora i nauczyciela. Jego reguły i pomysł eskadr myśliwskich dały Niemcom przewagę nad Sommą jesienią 1916 roku i w „krwawym kwietniu” 1917 roku, a spośród pierwszych piętnastu pilotów, których wybrał do Jagdstaffel 2, ośmiu zostało asami. Richthofen, który nazywał go swoim mistrzem, pisał, że Boelcke nie miał osobistych wrogów i był jednakowo uprzejmy dla wszystkich. Szacunek, jaki okazywali mu przeciwnicy, uczynił go też symbolem „rycerskiej” wojny w powietrzu. Ten wizerunek wykorzystała później propaganda: w III Rzeszy jego imię nadano jednostce Luftwaffe, a dziś nosi je jedno ze skrzydeł lotnictwa Bundeswehry.

Na osi czasu

(05)