TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1918: Niemiecka ofensywa wiosenna

Bitwa pod Saint-Quentin

Daty:
21–23 marca 1918
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Front od Oise pod La Fère przez Saint-Quentin i występ Flesquières po Croisilles na południowy wschód od Arras, a w ostatnim dniu linia kanału Crozat i Sommy od Tergnier przez Ham po Péronne, departamenty Aisne, Somma, Nord i Pas-de-Calais (Francja)
Strony:
Wielka Brytania i FrancjaDouglas Haig, Hubert Gough, Julian Byng, Georges Humbert
Wynik:
Zwycięstwo niemieckie. Niemcy przełamali wszystkie strefy obrony brytyjskiej 5 Armii i zepchnęli ją za kanał Crozat i Sommę, a 3 Armia oddała występ Flesquières. Front nie został jednak rozerwany, a Ludendorff 23 marca zmienił plan całej ofensywy.
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Erich Ludendorff

Bitwa pod Saint-Quentin była pierwszą fazą operacji Michael, wielkiej niemieckiej ofensywy, którą Niemcy nazywali „wielką bitwą we Francji”, a potocznie Kaiserschlacht, „bitwą cesarza”. Rankiem 21 marca 1918 roku, po pięciogodzinnym ostrzale z ponad sześciu tysięcy dział, trzy armie niemieckie uderzyły na froncie długim na około 70–80 kilometrów, od Oise po okolice Arras. Gęsta mgła sprawiła, że brytyjscy obrońcy widzieli napastników dopiero z odległości kilkunastu, kilkudziesięciu metrów. Najsilniejszy cios spadł na brytyjską 5 Armię generała Huberta Gougha, która rozciągnięta na zbyt długim odcinku straciła pierwszego dnia całą strefę wysuniętą, a na prawym skrzydle także strefę bojową. Brytyjczycy stracili tego dnia około 38 tysięcy ludzi, w tym blisko 21 tysięcy jeńców. Był to po 1 lipca 1916 najgorszy dzień w dziejach armii brytyjskiej. W kolejnych dwóch dniach 5 Armia cofnęła się za kanał Crozat i Sommę, a 3 Armia generała Juliana Bynga oddała występ Flesquières. Niemieckie straty były jednak równie ciężkie, a na północy natarcie utknęło.

Nazwa i daty

Po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew nazwała całe działania od 21 marca do 5 kwietnia 1918 roku „ofensywą w Pikardii” albo „pierwszymi bitwami nad Sommą 1918” (ang. First Battles of the Somme 1918) i wydzieliła w nich kolejne bitwy: pod Saint-Quentin (21–23 marca), pod Bapaume (24–25 marca), pod Rosières (26–27 marca), pierwszą pod Arras (28 marca), nad Avre (4 kwietnia) i nad Ancre (5 kwietnia). Walki o przeprawy przez Sommę 24–25 marca liczy się jako osobny epizod. Nazwa bitwy pod Saint-Quentin obejmuje całe trzy pierwsze dni ofensywy, zarówno na froncie 5 Armii, jak i 3 Armii na północ od występu Flesquières, gdzie walczono pod Bullecourt i Croisilles, daleko od samego miasta. Po stronie niemieckiej natarcie 17 Armii nosiło kryptonim „Michael I”, 2 Armii „Michael II”, a 18 Armii „Michael III”.

Godziny podajemy za brytyjską historią oficjalną (James Edmonds, Military Operations France and Belgium 1918, tom I, 1935), która porównuje je z niemieckimi rozkazami. Liczby strat pierwszego dnia pochodzą z późniejszych opracowań, bo historia oficjalna ich nie podaje.

Tło

Po pokoju z Rosją Niemcy mogli po raz pierwszy od 1914 roku skupić prawie wszystkie siły na zachodzie. Do marca 1918 roku przerzucili ze wschodu kilkadziesiąt dywizji. Erich Ludendorff, faktyczny kierownik niemieckiego naczelnego dowództwa, postanowił rozstrzygnąć wojnę, zanim do Francji dotrą masy Amerykanów. Na pierwsze uderzenie wybrał front brytyjski między Arras a Oise. 17 Armia generała Ottona von Belowa i 2 Armia generała Georga von der Marwitza z grupy armii następcy tronu Bawarii, Rupprechta, miały odciąć występ Flesquières, pozostały po bitwie pod Cambrai, i nacierać na północny zachód. 18 Armia generała Oskara von Hutiera z grupy armii następcy tronu Niemiec, Wilhelma, miała po obu stronach Saint-Quentin dojść do Sommy i kanału Crozat i osłaniać całą operację od strony Francuzów.

Według danych niemieckiego Reichsarchiwum, przekazanych brytyjskiej historii oficjalnej, trzy armie miały 6473 działa i 3532 miotacze min. W części opracowań podaje się około 6600 dział. Przeciw 5 Armii Gougha, liczącej 12 dywizji piechoty i 3 dywizje kawalerii, Niemcy zgromadzili około 43 dywizji. Ostrzał 18 Armii zaplanował podpułkownik Georg Bruchmüller, wybitny artylerzysta, wcześniej odesłany w stan spoczynku. Jego plan dzielił pięć godzin ognia na okresy. Najpierw działa miały uderzyć gazem i pociskami burzącymi w brytyjskie baterie, stanowiska dowodzenia i łączność, potem w linie piechoty. Na koniec piechota miała ruszyć za ruchomą zaporą ogniową. Aby nie zdradzić zamiaru, 18 Armia prawie nie wstrzeliwała się wcześniej w cele. Atakować miały wyszkolone zimą dywizje szturmowe, a na ich czele oddziały szturmowe, Stoßtruppen, które miały omijać punkty oporu i wdzierać się jak najgłębiej, zostawiając je następnym falom.

Brytyjczycy wiedzieli, że uderzenie nadchodzi, i w przeddzień znali nawet jego godzinę z zeznań jeńców. Byli jednak słabi. Na żądanie Francuzów i własnego rządu Douglas Haig przejął w styczniu 1918 roku od Francuzów odcinek aż za Oise, pod Barisis. Dywizje brytyjskie zmniejszono z dwunastu do dziewięciu batalionów, a większość z nich wykrwawiła się jesienią w trzeciej bitwie pod Ypres. Obiecany przez Najwyższą Radę Wojenną odwód ogólny nie powstał. Haig, który musiał przede wszystkim osłaniać porty nad kanałem La Manche, najsłabiej obsadził południe: 5 Armia trzymała front długi na 42 mile (około 68 km), mniej więcej jedną dywizją na 6 km, i miała tylko 1566 dział. Nowy brytyjski system obrony w głąb, wzorowany na niemieckim, istniał w dużej mierze tylko na mapach. Strefa wysunięta (Forward Zone), czyli dawna linia frontu, była obsadzona siecią placówek i redut. Strefę bojową (Battle Zone) tworzyły w praktyce dwie linie okopów z niewielką liczbą umocnień między nimi, a strefę tylną, tak zwaną Zieloną Linię, zaznaczono tylko płytkimi rowami i kawałkami zasieków. Na odcinkach przejętych od Francuzów brakowało czasu i ludzi, żeby to zmienić.

Przebieg

21 marca, ostrzał. Wieczorem 20 marca nad całym frontem 5 i 3 Armii zaczęła się podnosić mgła, która w nocy zgęstniała. Około 4.40 rano na całym froncie 5 Armii i na trzech czwartych frontu 3 Armii otworzyły ogień tysiące dział. Pozorowane ostrzały spadły też dalej na północy i na froncie francuskim w Szampanii. Niemcy dokładnie rozpoznali cele z powietrza: trafiali sztaby dywizji, centrale telefoniczne i węzły kabli, nawet tych zakopanych głęboko. W ciągu krótkiego czasu prawie cała łączność ze strefą wysuniętą została przerwana. Na stanowiska baterii spadły masy pocisków gazowych, w tym lakrymatorów. Występ Flesquières zalano iperytem, co brytyjscy specjaliści od razu odczytali jako znak, że Niemcy nie zamierzają go atakować, tylko odciąć. Żołnierze z odwodów, w maskach przeciwgazowych, trzymając się jeden drugiego jak ślepcy, przeszli w ciemności i mgle na stanowiska bojowe.

O świcie mgła była tak gęsta, że w dolinie Oise i wzdłuż Kanału Saint-Quentin nie było widać kolumny wojska z odległości dziesięciu metrów. Na prawym skrzydle 5 Armii utrzymała się do około pierwszej po południu. Na północ od występu Flesquières, na froncie IV Korpusu 3 Armii, przejaśniło się już około dziesiątej. Lotnicy Royal Flying Corps nad frontem 5 Armii do południa nie widzieli prawie nic. Nie działały też gołębie, sygnały świetlne ani sygnalizacja wzrokowa. Gońcy gubili się we mgle i pod ostrzałem.

21 marca, szturm. Według niemieckich rozkazów piechota miała ruszyć o 9.40 na całym froncie od Oise po Croisilles, z wyjątkiem występu Flesquières. Na niektórych odcinkach zaatakowała wcześniej: pod La Fère już około szóstej rano. Niemcy wyłaniali się z mgły tuż przed placówkami, a ich sygnałów S.O.S. nie widziała własna artyleria. Strefa wysunięta została prawie wszędzie zajęta w pierwszym uderzeniu, a karabiny maszynowe, na których opierała się obrona, często nie oddały ani jednego strzału. Niemieckie grupy szturmowe przenikały dolinami, gdzie mgła była najgęstsza, i szły dalej ku strefie bojowej. Reduty w strefie wysuniętej, odcięte i otoczone, broniły się jednak godzinami, a niektóre nawet dwa dni. Fort na wzgórzu pod Vendeuil i placówka w Travecy poddały się dopiero wieczorem 22 marca, gdy skończyła się amunicja. Na tak zwanym Manchester Hill pod Saint-Quentin 16 Batalion Pułku Manchesterskiego bronił się do około 16.30. Jego dowódca, podpułkownik Wilfrith Elstob, poległ, a ostatnią wiadomością, jaka od niego dotarła, było „Do widzenia”. Pośmiertnie dostał Krzyż Wiktorii. Opór redut nie zatrzymał natarcia, ale wiązał wielu Niemców, którzy w innym wypadku wsparliby atak na strefę bojową.

Najgorzej było na prawym skrzydle, gdzie III Korpus generała Richarda Butlera trzymał szeroki odcinek po obu stronach Oise. Hutier uszykował wojska podobnie jak Butler: słabo nad rzeką, silnie na północ od niej. Przeciw jednej brytyjskiej 14 Dywizji stanęło siedem niemieckich. Już około jedenastej Niemcy doszli do jej strefy bojowej, a po południu przełamali ją pod Essigny-le-Grand. Dwa inne wyłomy powstały na stykach korpusów, w dolinach Omignon pod Maissemy i Cologne pod Ronssoy i Templeux-le-Guérard. Gdzie indziej strefa bojowa się trzymała. Niemcy nie zdobyli w ciągu dnia Le Verguier ani Épehy, gdzie 21 Dywizja utrzymała się przez cały dzień. Na froncie 3 Armii 17 Armia wdarła się w strefę bojową wzdłuż drogi z Cambrai do Bapaume i pod Bullecourt, gdzie przerwała słabą obronę 59 Dywizji, ale jej nie przełamała. Tamtejsze korpusy brytyjskie cofnęły się na tylną linię strefy bojowej.

Około pierwszej po południu Gougha odwiedził francuski generał Georges Humbert, wyznaczony do dowodzenia wojskami, które Francuzi mieli wysłać na pomoc Brytyjczykom. Powiedział, że na razie ma do dyspozycji tylko proporzec na swoim samochodzie: Je n’ai qu’un fanion. Dowódca francuskiej armii Philippe Pétain wciąż obawiał się, że główne uderzenie spadnie na Szampanię, choć wieczorem z własnej inicjatywy kazał przygotować do wymarszu V Korpus z dwiema dywizjami i dywizją pieszej kawalerii. Gough, który wiedział, że poza dwiema dywizjami odwodu naczelnego dowództwa nie dostanie szybko posiłków, postanowił walczyć, cofając się. Każdego dnia armia miała stawiać opór, a nocą przechodzić na nową linię, aż nadejdą posiłki. Już po południu zgodził się na odwrót III Korpusu za kanał Crozat, a o 21.45, za zgodą Haiga, wydał pisemny rozkaz: III Korpus miał przejść za kanał, a XVIII Korpusowi generała Ivora Maxse’a zagiąć prawe skrzydło za Sommę. Sztab armii przeniósł się do Villers-Bretonneux. Nocą III Korpus przeszedł za kanał, szeroki na 9–12 metrów i niemożliwy do przejścia w bród, bez przeszkód ze strony nieprzyjaciela. Byng wycofał V Korpus z przedniej części występu Flesquières o około dwa kilometry.

21 marca, bilans. Dla Niemców pierwszy dzień nie był tak udany, jak się wydawało Brytyjczykom. Tylko 18 Armia osiągnęła wyznaczone cele. 17 Armia i większość 2 Armii zatrzymały się przed brytyjską strefą bojową, a nie zdobyto, jak planowano, brytyjskich stanowisk artylerii. Szef sztabu grupy armii Rupprechta, generał Hermann von Kuhl, przyznawał, że oczekiwanych celów nie osiągnięto. Mimo to cesarz Wilhelm II, który oglądał bitwę z punktu obserwacyjnego 18 Armii, ogłosił pełne zwycięstwo. Ludendorff jeszcze pierwszego dnia przydzielił grupie armii następcy tronu sześć nowych dywizji, a 17 Armia, uważana dotąd za oś całej operacji, nie dostała żadnych posiłków.

22 marca. Rano znów leżała mgła, na nizinach nad rzekami do około jedenastej. Front 5 Armii wydłużył się z powodu wyłomów do ponad 40 mil (około 65 km), a jej dywizje miały już mniej niż połowę piechoty. O 10.45 Gough przekazał korpusom na piśmie, że w razie poważnego ataku mają walczyć w straży tylnej, cofając się do Zielonej Linii, a w razie potrzeby dalej. Maxse uznał to w praktyce za rozkaz odwrotu i wczesnym popołudniem kazał XVIII Korpusowi przejść przez Zieloną Linię aż za Sommę i kanał. Brytyjska historia oficjalna ocenia ten długi skok krytycznie: odsłonił on sąsiedni XIX Korpus, który nie był przygotowany do tak dalekiego odwrotu. Pozwolił też Hutierowi zameldować, że bez trudu osiągnął linię kanałów, co później wpłynęło na decyzje niemieckiego dowództwa. Na prawym skrzydle Niemcy sforsowali kanał pod Tergnier, które padło wieczorem, i uchwycili tam przyczółek. Do wieczora pojawiła się pod Chauny pierwsza dywizja francuska, 125. Do nocy 5 Armia straciła całą strefę bojową i większość Zielonej Linii. Tylko jej lewe skrzydło, VII Korpus generała Waltera Congreve’a, wciąż trzymało tę linię, a na styku z 3 Armią groziła luka.

3 Armia była w znacznie lepszym położeniu. Miała prawie dwa razy więcej ludzi i dział na kilometr frontu, lepiej rozbudowane okopy, a mgła ustąpiła tu wcześniej. Jej IV i VI Korpus, mimo ciężkich strat, przez większą część dnia odpierały ataki 17 Armii. Dopiero po czwartej po południu Niemcy zajęli Vaulx-Vraucourt. Byng długo nie chciał oddawać występu Flesquières, zdobytego wielkim kosztem w listopadzie 1917 roku. Ostatecznie późnym wieczorem naczelne dowództwo kazało 3 Armii wycofać się na Zieloną Linię. Na północnym skrzydle XVII Korpus opuścił bez walki Monchy-le-Preux, co Niemcy przedstawili potem jako zdobycz.

23 marca. Mgła znów była najgęstsza na prawym skrzydle. Wcześnie rano Niemcy przeszli kanał Crozat pod Jussy, a potem w wielu innych miejscach, i zaczęli obchodzić brygady III Korpusu. Niemiecka 231 Dywizja wdarła się do Ham i przeszła tam Sommę. XIX Korpus opuścił część przyczółka przed Péronne. W ciągu doby linia 5 Armii cofnęła się o 4–6 mil (około 6–10 km). Wieczorem jej środek stał za Sommą od Ham po Biaches naprzeciw Péronne, prawe skrzydło, wyparte znad kanału, w większości zluzowali już Francuzi, a lewe skrzydło nie miało łączności z 3 Armią. O 17.00 naczelne dowództwo brytyjskie rozkazało utrzymać linię Sommy „za wszelką cenę”, ale w chwili wysłania rozkazu była ona już w kilku miejscach stracona. Tego samego dnia tylne straże V Korpusu opuściły o 13.00 występ Flesquières, gdy niemieckie kleszcze po obu jego stronach zaczynały się zaciskać. Wywiad 5 Armii rozpoznał już na jej froncie 45 dywizji niemieckich.

Wczesnym popołudniem Haig odwiedził Gougha, a około czwartej spotkał się w Dury pod Amiens z Pétainem. Ten zapowiedział, że na prawym skrzydle Brytyjczyków stanie grupa armii generała Émile’a Fayolle’a z jedenastoma dywizjami. Uzgodniono, że od nocy 24 marca Fayolle obejmie dowództwo wszystkich wojsk, także brytyjskich, na południe od Péronne. III Korpus już wieczorem 23 marca przeszedł pod rozkazy francuskiej 3 Armii Humberta. Na prośbę Haiga o skupienie dwudziestu dywizji pod Amiens Pétain odpowiedział jednak, że w każdej chwili spodziewa się ataku w Szampanii.

Zmiana planu Ludendorffa. Rano 23 marca Ludendorff, zachęcony sukcesem 18 Armii i błędnymi meldunkami z północy, wydał nową dyrektywę. Zamiast skupić siły na prawym skrzydle, rozkazał trzem armiom nacierać w rozbieżnych kierunkach: 17 Armii na Arras i Saint-Pol, 2 Armii na zachód, w stronę Amiens, a 18 Armii na Chaulnes i Noyon. Celem miało być teraz rozdzielenie Brytyjczyków i Francuzów, zepchnięcie Brytyjczyków do morza i pobicie Francuzów. Kuhl pisał później o „całkowitej zmianie planu”, a brytyjska historia oficjalna zauważa, że do osiągnięcia tylu celów naraz Ludendorff nie miał dość wojsk.

Straty

Brytyjska historia oficjalna nie podaje strat za te trzy dni. Według badań Martina Middlebrooka i danych Komisji Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów (CWGC) Brytyjczycy stracili 21 marca około 38,5 tysiąca ludzi, w tym blisko 21 tysięcy wziętych do niewoli. Wielu z nich to garnizony otoczonych redut strefy wysuniętej. Utrata całych batalionów oznaczała też utratę dużej części karabinów maszynowych, których brakowało w kolejnych dniach. Straty niemieckie pierwszego dnia Middlebrook szacuje na prawie 40 tysięcy, czyli nieco więcej niż brytyjskie. Brytyjscy jeńcy widzieli, jak Niemcy wywożą swoich zabitych, a od niemieckich lekarzy słyszeli, że rannych jest trzy razy więcej, niż przewidywano. Straty z 22 i 23 marca nie dają się wyodrębnić z ogólnych strat operacji Michael.

Znaczenie

W trzy dni Niemcy posunęli się dalej niż którakolwiek ze stron na froncie zachodnim od jesieni 1914 roku. Na południu przeszli około 20 kilometrów, przełamali wszystkie strefy brytyjskiej obrony i sforsowali linię kanałów. Brytyjska historia oficjalna widzi główną przyczynę klęski nie w postawie żołnierzy, lecz w tym, że armia była rozciągnięta na zbyt długim froncie, bez odwodów i z niedokończonymi umocnieniami, a mgła odebrała obrońcom ogień karabinów maszynowych i artylerii. Na froncie 3 Armii, gdzie okopy były lepsze, a mgła rzadsza, ci sami żołnierze zadali Niemcom ciężkie straty i ustąpili znacznie mniej.

Bitwa nie przyniosła jednak Niemcom rozstrzygnięcia. 5 Armia cofała się, ale się nie rozpadła. Najważniejszy cel pierwszego etapu, odcięcie występu Flesquières wraz z jego załogą, nie został osiągnięty. Największy sukces odniosła 18 Armia, która miała tylko osłaniać operację, na kierunku bez większego znaczenia strategicznego. Decyzja Ludendorffa z 23 marca, by rozproszyć wysiłek w trzech kierunkach, w kolejnych dniach osłabiła natarcie. Po stronie aliantów pierwsze dni ofensywy ujawniły brak wspólnego dowództwa: każdy z naczelnych wodzów myślał przede wszystkim o własnym froncie. Gough, którego armia przyjęła najcięższy cios, został wkrótce odsunięty od dowództwa, choć wielu historyków uznało później, że to nie on ponosił główną winę za klęskę.