TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Stany Zjednoczone · Ententa

John Pershing

Dowódca Amerykańskich Sił Ekspedycyjnych we Francji (1917–1919), generał armii Stanów Zjednoczonych

Urodzony:
13 września 1860, Laclede (Missouri, Stany Zjednoczone)
Zmarł:
15 lipca 1948, Waszyngton
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
John Pershing, Stany Zjednoczone, Francja

John Joseph Pershing, nazywany „Black Jack”, dowodził wojskami Stanów Zjednoczonych we Francji od pierwszych tygodni po przystąpieniu Ameryki do wojny aż do jej końca. Gdy w czerwcu 1917 roku przypłynął do Europy, miał za sobą tylko sztab, a armia, którą miał poprowadzić, jeszcze nie istniała. W listopadzie 1918 roku dowodził niemal dwoma milionami żołnierzy w dwóch armiach polowych. Przez cały ten czas uparcie odmawiał Francuzom i Brytyjczykom, którzy chcieli wcielać Amerykanów do swoich dywizji jako uzupełnienia, i wywalczył dla nich samodzielną armię z własnym odcinkiem frontu. Prowadził ją pod Saint-Mihiel i w ofensywie Moza-Argonne, najkrwawszej bitwie w dziejach armii amerykańskiej. Dla jednych był wielkim organizatorem, który dał Ameryce armię na miarę mocarstwa, dla innych upartym generałem, który za samodzielność zapłacił życiem tysięcy żołnierzy.

Przed wojną

Urodził się 13 września 1860 roku na farmie pod Laclede w stanie Missouri, w rodzinie farmera i kupca, której przodkowie przybyli z Alzacji. Jako nastolatek uczył w szkole dla czarnoskórych dzieci, potem skończył seminarium nauczycielskie w Kirksville. Do akademii wojskowej w West Point zgłosił się, jak sam przyznawał, nie z zamiłowania do wojska, lecz dlatego, że nauka była tam bezpłatna i lepsza niż w wiejskim Missouri. Ukończył ją w 1886 roku jako kapitan korpusu kadetów, najwyższy rangą kadet na roku.

Przez pierwsze lata służył w kawalerii na pograniczu, walczył z Apaczami i Siuksami. Później był instruktorem wojskowym na uniwersytecie w Nebrasce, gdzie przy okazji skończył prawo, i dowodził szwadronem 10 Pułku Kawalerii, złożonego z czarnoskórych żołnierzy, tak zwanych Buffalo Soldiers. Z tej służby wziął się jego przydomek, z początku obraźliwy, nadany mu przez kadetów West Point, gdzie był surowym i niezbyt lubianym wykładowcą. W wojnie z Hiszpanią w 1898 roku walczył na Kubie pod San Juan, a potem przez kilka lat na Filipinach tłumił opór muzułmańskich Moro. Był obserwatorem przy armii japońskiej w wojnie rosyjsko-japońskiej. W 1906 roku prezydent Theodore Roosevelt awansował go z kapitana od razu na generała brygady, z pominięciem ponad ośmiuset starszych oficerów. Krytycy przypominali, że teściem Pershinga był wpływowy republikański senator Francis E. Warren z Wyoming, przewodniczący senackiej komisji spraw wojskowych.

W latach 1909–1913 był gubernatorem wojskowym prowincji Moro na Filipinach. Wiosną 1914 roku jego brygada stanęła na granicy z Meksykiem, ogarniętym rewolucją. 27 sierpnia 1915 roku w pożarze domu w Presidio w San Francisco zginęły jego żona Frances i trzy córki. Ocalał tylko sześcioletni syn Warren. W marcu 1916 roku, po napadzie oddziałów Pancho Villi na miasteczko Columbus w Nowym Meksyku, Pershing poprowadził w głąb Meksyku wyprawę karną, liczącą w szczytowym okresie około 10 tysięcy żołnierzy. Villi nie schwytał, a wyprawa omal nie doprowadziła do wojny z rządem meksykańskim. Ostatnie oddziały wycofał na początku lutego 1917 roku. We wrześniu 1916 roku został generałem majorem.

Wybór na dowódcę

Gdy 6 kwietnia 1917 roku Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Niemcom, naturalny kandydat na dowódcę wojsk wysyłanych do Europy, generał Frederick Funston, już nie żył. Zmarł nagle w lutym, a Pershing przejął po nim dowództwo nad granicą meksykańską. Prezydent Woodrow Wilson i sekretarz wojny Newton Baker wybrali go, choć było kilku starszych od niego generałów. Wyprawa meksykańska pokazała im, że Pershing umie utrzymać dyscyplinę, dowodzić dużym zgrupowaniem i wykonywać polecenia władz cywilnych, nawet gdy się z nimi nie zgadza. 10 maja przyjechał do Waszyngtonu, a pod koniec miesiąca objął dowództwo Amerykańskich Sił Ekspedycyjnych (American Expeditionary Forces, AEF). Instrukcja Bakera z 26 maja polecała mu współdziałać z sojusznikami, ale zachować odrębność wojsk amerykańskich jako „odrębnej i samodzielnej części” wspólnych sił. Tej zasady Pershing bronił potem do końca wojny.

28 maja wypłynął ze sztabem z Nowego Jorku. Po kilku dniach w Londynie, gdzie przyjmowali go król i ministrowie, 13 czerwca przyjechał do Paryża, witany przez tłumy jak zbawca. Wizyta w kwaterze generała Philippe’a Pétaina, który właśnie uspokajał zbuntowaną armię francuską, pokazała mu, jak bardzo sojusznicy liczą na Amerykanów i jak mało ma im do zaoferowania. Kraj, który w kwietniu miał około 130 tysięcy żołnierzy armii regularnej, dopiero uchwalał pobór.

Budowa armii

Przez pierwsze miesiące Pershing zajmował się głównie organizacją. Wybrał porty na zachodnim wybrzeżu Francji, linie kolejowe, magazyny i tereny szkoleniowe w Lotaryngii, z dala od brytyjskich linii zaopatrzenia na północy. We wrześniu przeniósł kwaterę główną do Chaumont w Górnej Marnie. Już latem 1917 roku żądał, by do wiosny 1918 roku przysłać mu milion żołnierzy, a docelowo znacznie więcej, i projektował dywizje dwukrotnie większe od europejskich, liczące około 28 tysięcy ludzi. Uważał, że alianci, wyczerpani trzema latami wojny okopowej, zapomnieli o walce ruchowej, i kazał szkolić Amerykanów przede wszystkim w strzelaniu i natarciu. Europejscy dowódcy, a po cichu także część amerykańskich generałów, uważali to za naiwność.

6 października 1917 roku został pełnym generałem, pierwszym w armii amerykańskiej od czasów Philipa Sheridana. Pierwsze oddziały 1 Dywizji wylądowały we Francji już w czerwcu, w październiku weszły na spokojny odcinek frontu pod Nancy, a w nocy z 2 na 3 listopada zginęli pierwsi amerykańscy żołnierze. Mimo to pod koniec 1917 roku we Francji było mniej niż 200 tysięcy Amerykanów, a gotowych do walki dywizji wciąż brakowało. Pershing zasiadał w Najwyższej Radzie Wojennej obok Douglasa Haiga i Pétaina, a sojusznicy coraz natarczywiej domagali się, by przysyłał im samą piechotę i karabiny maszynowe, które od razu trafiałyby do ich wyczerpanych dywizji.

Spór o amalgamat

Wiosna 1918 roku była dla Pershinga najtrudniejszym okresem wojny. 21 marca Niemcy uderzyli nad Sommą w operacji Michael i przerwali front brytyjski. 28 marca Pershing przyjechał do kwatery generała Ferdinanda Focha w Clermont i oddał mu do dyspozycji wszystkie wojska amerykańskie we Francji. Poparł też mianowanie Focha wodzem koordynującym działania sojuszników. Nie zamierzał jednak rezygnować z samodzielnej armii. Na posiedzeniu Najwyższej Rady Wojennej w Abbeville na początku maja premierzy i generałowie francuscy i brytyjscy próbowali go zmusić, by na stałe oddał im amerykańską piechotę. Według jego wspomnień Foch zapytał go wtedy, czy jest gotów zaryzykować, że alianci zostaną zepchnięci aż za Loarę. Pershing miał odpowiedzieć, że tak, i że może przyjść czas, gdy cały ciężar wojny spadnie na armię amerykańską, więc nie wolno jej trwonić. Skończyło się kompromisem: przez maj i czerwiec przez Atlantyk miała płynąć przede wszystkim piechota i karabiny maszynowe, ale zasada samodzielnej armii została zapisana.

W praktyce wiosną i latem Amerykanie walczyli tam, gdzie byli potrzebni. 28 maja 1 Dywizja zdobyła Cantigny, pierwszą miejscowość odbitą przez Amerykanów w tej wojnie. Kilka dni później, gdy Niemcy stanęli nad Marną, Pershing oddał Francuzom 2 i 3 Dywizję, które zatrzymały ich pod Château-Thierry i w lesie Belleau. Na czerwcowej konferencji w Wersalu trzej premierzy prosili Wilsona o armię stu dywizji. Dwie dywizje amerykańskie, 27 i 30, zostały do końca wojny przy armii brytyjskiej i we wrześniu przełamywały Linię Hindenburga nad kanałem Saint-Quentin. Pershing pilnował jednak, by użycie jego żołnierzy nie wymykało mu się spod kontroli. Gdy dowiedział się, że australijski generał John Monash wyznaczył amerykańskie plutony do natarcia pod Hamel 4 lipca, kazał je wycofać, a gdy jego zakaz złamano, zastrzegł, że odtąd o takich sprawach decyduje jego kwatera. W lipcowej drugiej bitwie nad Marną walczyło już osiem dużych dywizji amerykańskich.

Saint-Mihiel i Moza-Argonne

10 sierpnia Pershing utworzył wreszcie amerykańską 1 Armię i sam objął nad nią dowództwo. Chciał zacząć od zlikwidowania niemieckiego występu pod Saint-Mihiel, który upatrzył sobie już w 1917 roku, a potem iść na Metz. 30 sierpnia Foch przyjechał do jego kwatery z innym planem: ograniczyć operację, a dywizje amerykańskie rozdzielić między armie francuskie. Pershing odmówił stanowczo. Kompromis z 2 września oznaczał dla niego ogromne zadanie: przeprowadzić natarcie pod Saint-Mihiel, a najpóźniej 25 września rozpocząć drugą, znacznie większą ofensywę między Mozą a Argonnami, około 60 kilometrów dalej. 12 września, w przeddzień jego 58. urodzin, 1 Armia z francuskim korpusem kolonialnym uderzyła na występ i w dwa dni go zlikwidowała, biorąc według raportu Pershinga prawie 16 tysięcy jeńców.

26 września ruszyła ofensywa Moza-Argonne. Pershing pisał, że to on wybrał ten trudniejszy odcinek, bo tylko jego świeże wojska miały dość zapału, by się przez niego przebić. Po udanym pierwszym dniu natarcie utknęło w zatorach na zniszczonych drogach, pod ogniem z obu brzegów i w lasach Argonny. Niedoświadczone dywizje i sztaby popełniały błędy, a frontalne natarcia na kolejne niemieckie pozycje kosztowały wiele ofiar. Francuzi otwarcie wątpili w umiejętności Pershinga, a premier Georges Clemenceau w październiku domagał się od Focha, by wystąpił o jego odwołanie. Foch tego nie zrobił. W połowie października armia rozrosła się do około miliona ludzi i Pershing podzielił ją na dwie: 1 Armię objął generał Hunter Liggett, a nowo utworzoną 2 Armię generał Robert Bullard. Sam jako dowódca grupy armii zachował kierownictwo całością. W dniach 14–17 października Amerykanie przełamali główną pozycję niemiecką, a 1 listopada ruszyli dalej i doszli nad Mozę i na wzgórza nad Sedanem. Ambicja, by to Amerykanie weszli do miasta, w którym w 1870 roku skapitulował Napoleon III, doprowadziła do chaotycznego marszu 1 Dywizji w poprzek pasów natarcia sąsiadów. W 47 dni walk 1 Armia straciła około 117 tysięcy zabitych i rannych.

Pershing był przeciwnikiem rozejmu. 30 października, bez porozumienia z prezydentem, wysłał do Najwyższej Rady Wojennej pismo, w którym przekonywał, że Niemcy należy zmusić do bezwarunkowej kapitulacji. W Waszyngtonie uznano to za wkroczenie w politykę, a pułkownik Edward House, przedstawiciel Wilsona w Paryżu, wymógł na nim wyjaśnienia. Walki trwały do ostatniej chwili. Rano 11 listopada amerykańskie dywizje nacierały jeszcze, choć wiadomo już było, że o 11 wejdzie w życie rozejm. Według często przytaczanych szacunków kosztowało to około trzech tysięcy zabitych i rannych. Pershing tłumaczył w 1919 roku przed komisją Kongresu, że żaden rozsądny dowódca nie mógł przerwać działań, dopóki nie było pewne, kiedy i czy rozejm zostanie podpisany.

Po wojnie

Po rozejmie amerykańska 3 Armia przez Luksemburg pomaszerowała nad Ren i zajęła okolice Koblencji. Pershing został we Francji do września 1919 roku. 14 lipca jechał na czele amerykańskiego oddziału w paradzie zwycięstwa w Paryżu. 3 września 1919 roku Kongres nadał mu specjalnie dla niego utworzony stopień generała armii Stanów Zjednoczonych (General of the Armies). W 1920 roku część republikanów chciała go wystawić w wyborach prezydenckich, ale sam nie zabiegał o nominację. W latach 1921–1924 był szefem sztabu armii, a od 1923 roku do śmierci przewodniczył Amerykańskiej Komisji Pomników Wojennych, która urządziła amerykańskie cmentarze wojenne we Francji. Jego wspomnienia „My Experiences in the World War” (1931) dostały Nagrodę Pulitzera. W 1940 roku publicznie wzywał do pomocy dla Wielkiej Brytanii walczącej z Hitlerem. Ostatnie lata spędził w wojskowym szpitalu Waltera Reeda w Waszyngtonie, gdzie zmarł 15 lipca 1948 roku. Pochowano go na Cmentarzu Narodowym w Arlington, wśród grobów żołnierzy, którymi dowodził.

Ocena

Za życia Pershing uchodził za najwybitniejszego amerykańskiego dowódcę wojny, a jego stanowisko w sporze o amalgamat większość amerykańskich historyków uznaje za słuszne. Gdyby Amerykanie trafili do cudzych dywizji jako uzupełnienia, Stany Zjednoczone nie miałyby przy stole pokojowym takiej pozycji, a kraj nie zbudowałby własnej, nowoczesnej armii. Zwraca się też uwagę na jego zdolności organizacyjne i na to, że wychował całe pokolenie dowódców drugiej wojny światowej, wśród nich George’a Marshalla, Douglasa MacArthura i George’a Pattona.

Krytycy, wśród nich część historyków brytyjskich i francuskich, przypominają, że jego doktryna „walki otwartej” i lekceważenie doświadczeń sojuszników kosztowały Amerykanów wiele ofiar, zwłaszcza w pierwszych tygodniach ofensywy Moza-Argonne, a sztab 1 Armii długo nie radził sobie z ruchem wojsk i zaopatrzeniem. Wskazują, że Amerykanie walczyli z armią niemiecką już słabnącą, a twierdzenie Pershinga z jego wspomnień, że to ich przełamanie na początku listopada przesądziło o rozejmie, jest przesadą. Dyskusyjne pozostają też jego upór wobec Focha w chwilach kryzysu i decyzja o natarciach w ostatnim dniu wojny. Historycy są jednak zgodni, że bez jego woli i talentu organizacyjnego Ameryka nie wystawiłaby w półtora roku armii, która w 1918 roku przechyliła szalę na froncie zachodnim, choćby przez samą świadomość Niemców, że za nią stoją kolejne miliony.

Dowodził w bitwach

(02)

Na osi czasu

(25)

1917

styczeń

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

październik

1918

luty

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

wrzesień

październik

listopad

grudzień